żelazne zasady

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 15-01-2009
Tagi: ,

- mamo, zobacz, buduję dom!
– ooo, piękny

– będzie taaaki wielki!
– a kto tam będzie mieszkał?
– ludzik
– a my nie?
– nie. bo jesteście za duże
– ale przecież mówiłeś, że ten dom ogromny?
– tak. ale z plasteliny.
– no… ale to tak na niby moglibyśmy w nim zamieszkać wszyscy, prawda?
– nie! bo on nie jest na niby, on jest  plasteliny. i tam mieszka ludzik.
zaczynam mieć trochę dość tego ludzika, który zaanektował cały ogromny dom i pytam z przekąsem:
– a ten ludzik ma jakieś imię? :>
– ma
– a jakie?
– Hasin

No i mi definitywnie zamknął usta. Co ja będę na Hasina wypyszczać. Albo Ha-Sina? Google nie zamknęli, ale zdołało jedynie mi powiedzieć, że „hasin” to słowo z języka malajskiego i że „Nie świadczymy na razie usługi tłumaczenia z języka malajski na język polski.” Heh.
Nieco satysfakcji dało mi to, że wkrótce po tej rozmowie domek Hasina (a pewnie i on sam) został przerobiony na żabę :>


Napisz swoją opinię