Trudno ubrać, jeszcze trudniej wykarmić

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 20-03-2011
Tagi: , ,

Dzieci moje niejadkami nie są i nigdy nie były. Nie jedzą wszystkiego – syn ma już stały zestaw rzeczy jadalnych, których nie toleruje, na szczęście są to tylko trzy rzeczy, w tym jedna tylko w jednej postaci, przerobiona może być. Młoda zaś ma właśnie fazę „dziś nie lubię tego, jutro tamtego”, ale jest to w bardzo dużej mierze nie prawdziwa niechęć, tylko eksperymentowanie, testowanie mnie, świata, takie tam. Niby krzyczy, że nie lubi sałaty, ogórka, papryki, niczego, ale potem jak ja i Tomek kupimy sobie po kanapce z Subwaya (a bierzemy sobie takie wypakowane warzywami), to sępi od nas po gryzie, zupełnie ignorując ową sałatę. Także to pewnie jej minie dość szybko. Niezależnie jednak co – jedzą dużo, często i chętnie.
Byliśmy dzisiaj ze znajomymi na spacerze na Polach, tam wpadliśmy do Lolka na obiad, młodzi wsunęli po wielkim naleśniku z nutellą i bitą śmietaną. Potem właśnie kanapka z Subwaya dla mnie i dla Tomka, po godzinie w domu dzieci jęczą, że są głodne. Biorę mini bagietki, kajzerki, ser, szynkę, oliwki, sałatę, ketchup, robię furę grzanek w różnych konfiguracjach i z różnymi składnikami, syn pożera trzy, do tego sporo sałaty luzem, oboje oczywiście popijają przy tym soczek… niby się najedli, ale dolary przeciw orzechom, że za pół godziny, godzinę, tuż przed pójściem spać jeszcze będą wołać o kakao ;)
Każde też ma pełne wyżywienie w przedszkolu/szkole, ale tuż po powrocie do domu woła jeść i to tak konkretnie – na ogół więc każde je dwa obiady dziennie (plus śniadanie, podwieczorek, kolacja i kakao przed snem). I nigdy nie zauważyłam wpływu jedzenia słodyczy na wielkość zjadanych posiłków…
A przy tym wszystkim – oboje są chudzielcami. Z obojga spadają spodnie w rozmiarach przewidzianych na dzieci w tym wieku. Na Tomka bardzo trudno dostać spodnie, które są dobre w pasie, mają dobrą długość nogawek, a przy tym są ładne i nie powalają ceną. Majce na ogół muszę zakładać pasek albo kombinować coś z gumką.
No i powiedzcie sami – co to za interes? Jedzą i jedzą, nie wiem gdzie to się podziewa :)
Rozmawiałam dzisiaj o tym z Tomkiem, na co on rzekł pogodnie:
– Dużo jem, a ciągle jestem chudy. Takie jest moje życie.


Napisz swoją opinię