Tomasz i leczenie

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 18-04-2009
Tagi: , ,

Zjedliśmy obiad. Młody znienacka oznajmia, że go bardzo boli brzuch, kładzie się na moim łóżku i dramatycznie jęczy. Trochę zbyt dramatycznie jak na prawdziwy ból, ale i tak się kładę obok niego i głaszczę po brzuszku.
Przylatuje Majka i patrzy z zainteresowaniem na brzuch brata. Podpełza  i znienacka łapie i funduje bratu solidnego szczypasa. Nastawiam się już duchowo na wrzask, pisk, awanturę i ocieranie łez… a tymczasem okazuje się, że Tomka to załaskotało bardziej niż zabolało.
Śmieje się i mówi:
– Maja mnie leczy!
– leczy cię?
– tak, ona mnie leczy, zobacz!
I śmieje się. Młoda oczywiście na to też zaczyna się śmiać i jeszcze gorliwiej go podszczypuje. Po chwili dokłada do tego próby wywiercenia mu głębszego pępka oraz poklepywanie po klacie. A on się śmieje i powtarza, że Maja go leczy. No i w sumie miał rację – terapia śmiechem to jedna z lepszych metod uzdrawiania :)


Napisz swoją opinię