Happy Birthday Cthulhu

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 07-02-2011
Tagi: , , , ,

Wracamy ze szkoły, Tomek mi opowiada, że nauczył się jak się śpiewa „Sto lat” po angielsku. I śpiewa. Potem w domu znów nuci, ale mu się myli i wychodzi: „hepi bersdej du ju”.
– Tu ju, nie du ju – mówię.
– Tu ju? – dopytuje się Tomek.
– Tu ju, hepi bersdej tu ju – potwierdzam.
Majka nie dosłyszała i pyta:
– Hepi bersdej ktulu?


Syn wyrasta na ludzi

5

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 24-01-2011
Tagi: ,

Puściłam sobie:

A Młody zakrzyknął: Podoba mi się ta muzyka! Aż chce się zatańczyć.
I tańczy.


Pani DJ

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 12-12-2010
Tagi: ,

Księżniczka Maja po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Siedem życzeń” polubiła zespół „Banda i Wanda”.  Najpierw żądała od matki puszczania i tańczyła do upadłego, a potem sama szukała nowych kawałków, jak matka poszła zamieszać w garnku.


Maja i muzyka

4

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 06-11-2010
Tagi: ,

Podobno dzieci to lubią piosenki dla dzieci i tyle. Że maluchy to tylko króliczek Titou, piosenki z dobranocek i Bebe Lily, czyli Lady GaGa dla dzieci. Jeszcze nigdy puszczając jakąś „piosenkę dla dzieci” nie zaobserwowałam u moich takiego entuzjazmu jak niedawno u córki jak słuchałam Apocalyptiki, a ona po każdym skończonym utworze wołała: jeszcze! To samo było z Metallicą, Iron Maiden nie wywołał dzikiego zachwytu, ale też Maja nie protestowała, więc raczej się podobało. Zaś dzisiaj rano szukałam piosenki Amandy Palmer, która była na napisach końcowych jednego z sezonów „Weeds”, znalazłam, puściłam i córka się totalnie zakochała, najpierw zażądała głośniej, potem drugi raz, trzeci… Potem przesłuchałyśmy jeszcze kilka piosenek Amandy i Dresden Dolls i miałam dzięki kilku jutubkom totalnie zachwyconą córkę, tańczącą po pokoju.

Tomek zaś od dawna kocha Strachy na Lachy, Pidżamę Porno i Rammsteina, ale Dresden Dolls też mu się bardzo podobały. A Maja onegdaj zasnęła słodko przy ‚Obławie” Kaczmarskiego, traktując to jak kołysankę.


Think pink

6

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 29-11-2009
Tagi: , ,

Ja tu się zachwycam Rammsteinem, a moje dzieci zafascynowane wpatrują się w teledyski Lazy Town. Takie jak ten:



Ja nie chcę wiedzieć, po kim one mają taki gust muzyczny ;-)


morze pytań

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 10-01-2009
Tagi: , ,

To normalne, że dzieci zadają pytania. Dużo pytań. Do tego się już przyzwyczaiłam. Natomiast pewnym zaskoczeniem było dla mnie to, że niektóre pytania Tomka robią się aż tak dociekliwe. Kiedyś pytał: „co to za muzyka?” – i o ile nie pytał o piosenkę w radiu, to nie było zbyt trudne. Ale ostatnio zapytał: o czym pani śpiewa? No i tu jest trudniej, zwłaszcza jak to nie-polska muzyka. Znaleźć tekst, przetłumaczyć i jeszcze przekazać zrozumiale dla 4,5 latka.
Zakład, że następne wymyśli: a czemu ta pani śpiewa?
Tu wrednie odbiję piłeczkę: a czemu ty śpiewasz? i jeśli odpowie: bo lubię, to jestem w domu. A jeśli nie… to wszystko sie zdarzyć może.
Życie codzienne z dziećmi to pasmo niespodzianek. Czasem przybieraja one postać kasztana w bucie. A czasem znienacka danego buziaka. A czasem…. Nie sposób przewidzieć wszystkiego. Ale to fajne, no. Nie pozwala spocząć na laurach. Jak oni dorosną i wyfruną z domu, to mimo, że z pewnością będę pracować, prowadzić życie towarzyskie i robić wszystko to, co i do tej pory – będę mieć bardzo nudne i poukładane życie ;)


Młoda trenuje

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 13-12-2008
Tagi: , , , , ,

Intensywnie. Bardzo intensywnie. Właśnie jest godzina, o której normalnie już od dawna smacznie śpi, a dziś nie wiedzieć czemu nie. Próbowałam już wielu metod, w końcu odpuśiłam. Nie chce to nie, zmęczy się, to sama padnie w końcu. Tylko kiedy to będzie?
A trenuje stanie bez trzymania. Potrafi już coraz dłużej i nauczyła się na tyle, że nie musi już skupiać całej uwagi na utrzymywaniu równowagi, tylko dzisiaj rano na przykład stała sobie i jadła chrupkę. No super. Ale to naprawdę nie znaczy, że o 10 wieczorem też musi ćwiczyć sztukę stania. 
A może to pełnia? Niby kulminacja była wczoraj, ale może Młoda dzisiaj przeżywa.

Młody i ja chorzy, wirus nas rozkłada, leżymy i zdychamy. Tylko Majka zdrowa i pełna energii. A ona pełna energii niestety oznacza więcej pracy dla mnie. Na szczęście dziś rano mogłam spokojnie poleżeć i pochorować bo dzieciaki zajęły się sobą, tzn Tomek uczył Maję tańczyć :)
Zażądał tylko muzyki, a potem pilnie uczył siostrę. Puściłam im więc walc wiedeński i zajęłam się walką z wirusem.


dzień wzruszeń

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 20-11-2008
Tagi: , ,

Rano jak zwykle odprowadzałyśmy Tomka do przedszkola. Dał mi buziaka, Maja z mojego biodra wychyliła się po buziaka, ją też cmoknął – jak zwykle. I pobiegł do sali. Ale tym razem Młoda pomachała mu ręką. Pierwszy raz zajarzyła gest machania ręką na pożegnanie i zastosowała sama. Świadomie, patrząc na niego, odprowadzając go wzrokiem, machała bratu na pożegnianie.
No banał taki. I coś, co tylko matkę tego konkretnego dziecka rozczula.
A po południu mieli występy. Śpiewali piosenki, tańczyli. No i tym razem to już się nawet poryczałam. Łzy wzruszenia mi pociekły z oczu. Że takiego fajnego mam syna. Wszystko zatańczył, każdą piosenkę zaśpiewał w całości, odważny, wyprostowany, przejęty sytuacją. Widać było że się stresuje, ale wszystko ładnie zrobił, a jak dzieci dobierały się w pary, to energicznie złapał za rękę ładną małą blondyneczkę :)
Sporo dzieci było zagubionych, jedno cały występ rozpaczliwie ryczało, a dziewczynka, którą wybrali do grania na „bębnie” podczas śpiewania piosenki „Jestem sobie przedszkolaczek” to zupełne nieporozumienie – nie miała pojęcia kiedy grać, uderzała niepewnie pałeczką w bębenek tylko, jak pani od rytmiki sygnalizowała jej to głośnym tupaniem. A przecież z piosenki samo wynika – Tomek w domu gra na swoim prawdziwym bębnie do bardziej skomplikowanych utworów.

Oczywiście ja nie mówię, że moje dziecko jest we wszystkim naj. Rysować dla odmiany Tomek nie umie. Coś tam nasmaruje, ale są dzieci, które w wieku 2 lat rysowały tak jak on teraz, a obecnie są 100 razy lepsze. Może właśnie ta dziewczynka ładnie rysuje. Albo coś innego robi lepiej. Nie ma dzieci, które nie mają żadnego talentu. Ważne tylko żeby rodzice to dostrzegli i rozwijali.

A teraz Młodzi siedzą razem i się bawią zabawkami Mai, zaśmiewając się przy tym do rozpuku :)
I widzę, że w porównaniu z moimi, zdolności negocjacyjne Tomka względem Mai są jednak słabsze – zaproponował wymianę zabawek – siostra popatrzyła, po czym złapała oferowaną przez niego, ale tej, którą się bawiła, nie wypuściła. Trzyma obie i nie chce mu oddać żadnej, a on jej tłumaczy, że wymiana polega na tym, że on jej daje swoją, a ona musi mu dać swoją… Nic. Twarda baba jest i trzyma obie zabawki :]


zamiany

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 19-11-2008
Tagi: , , , ,

To było tak.
Bociana dziobał szpak.
A później była zmiana
i szpak dziobał bociana.
A później były dwie takie zmiany.
Ile razy szpak był dziobany?

Taki wierszyk – pułapka. Bo na pozór jest zmiana, a w rzeczywistości jej nie ma.
Nieświadomie zastosowałam podobną sztuczkę na własnym dziecku. Kupiliśmy wczoraj kurczaka z rożna. Kurczaka Tomek lubi, ale skóry z wierzchu już nie, odmawia w ogóle zjedzenia tego. Mi to bardzo odpowiada, bo ja uwielbiam. Oddał mi więc skórę, jemy, ja taka zamyślona… W pewnym momencie zachciało mi się kawałek białego mięsa, a że sama wzięłam sobie nogę, to uderzyłam do Tomka z prośbą.
Powiedziałam: „daj mi kawałek mięska, skoro ty mi dałeś skórę, dobrze?”
I uwierzcie, byłam święcie przekonana że to, co proponuję, to jest wymiana – stąd też ton mojego głosu był tak przekonujący, że Tomek się zgodził, choć coś w jego głosie sugerowało zdziwienie. To mi dało do myślenia i po przeanalizowaniu swojej wypowiedzi uświadomiłam sobie, że za każdym razem to ja go dziobałam ;)

Ale popatrzcie: jak ważne jest nastawienie i odpowiedni ton głosu. Prosta psychologiczna sztuczka, tak samo jak z tym uzasadnieniem: jeśli jest długa kolejka i ktoś poprosi, żeby go przepuścić, bo się bardzo spieszy, to większość ludzi go w tym momencie przepuści – nieważne, że uzasadnienie, za przeproszeniem, z dupy – liczy się że jest. 

Szkoda tylko, że do niemowląt takie mechanizmy nie przemawiają. Prośba: „córko, nie wyj, bo mama chce przez chwilę pomyśleć” jest przez Maję totalnie olewana.
Natomiast ma już pierwszy utwór muzyczny, który ją zainteresował – jestem z niej dumna, wreszcie i ona zaczyna być melomanką – i to całkiem niezły wybór na początek.

O, przy tej właśnie piosence zaczęła machać rękami do taktu, a potem podpełzła i zafascynowana zapatrzyła się na teledysk :)

w dodatku przestaje płakać gdy ją włączam! eureka! :D


szczęście

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 07-11-2008
Tagi: , , ,

polega na tym […]
by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów

perpetuum mobile istnieje:
dziecko się uśmiecha. matka się uśmiecha. dziecko się uśmiecha jeszcze bardziej. matka się uśmiecha jeszcze bardziej

:)

poszłyśmy na zakupy. w zasadzie planowałam tylko jakieś rajstopki, ewentualnie skarpetki…
ach te plany… i ich zmiany ;)


ale rajstopki też kupiłam i to bardzo fajne, z ABSem, czyli taką gumą na stopach, żeby nie były śliskie – dla kogoś kto już coraz częściej przemieszcza się na dwóch odnóżach, ale jeszcze niezbyt pewnie,  to dość istotne.

przebywanie z córą staje się coraz fajniejsze. reaguje już na niektóre prośby, jak „daj”, poparte gestem wyciągniętej ręki, słucha co jej opowiadam, klaszcze w łapki…
naśladuje brata we wszystkim – próbuje budować z klocków, kibicuje mu, gdy on gra na komputerze, cieszy się jak wraca z przedszkola. oraz czatuje pod jego krzesłem, jak on je obiad – resztki z talerza brata są lepsze, niż jakaśtam zupka, którą chce nakarmić mamusia ;)

lubię być matką.
(chyba nie potrafię ubrać w słowa tych uczuć, o których chciałam opowiedzieć – już od dwóch godzin „męczę” tę notkę. trudno. i tak każdy to inaczej przeżywa)