projekt pokalas

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 09-11-2008
Tagi: , ,

Zaczęło się od jednego spaceru do lasu, na który wzięłam aparat. Zrobione zdjęcia tak mi się spodobały, że postanowiłam fotografować za każdym razem.
To, że zrobiłam ponownie zdjęcie tego samego miejsca, to też był przypadek. Ale jak już zobaczyłam że mam dwa zdjęcia tego samego drzewa, z tego samego ujęcia, to postanowiłam wciąż je fotografować. Bo latem zielone, jesienią liście zmienią kolor, zimą być może obsypane śniegiem… Może być ciekawe.
Teraz zobaczyłam niestety, że mam dwie luki – cóż, każdemu może się zdarzyć choroba czy wyjazd.
Jednak o ile nic ważnego nie stanie mi na przeszkodzie, co tydzień będzie się pojawiać fotka.

Zapraszam więc na mojego fotobloga
Miłego oglądania.


prymitywizm

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 26-10-2008
Tagi: , ,

Nienawidzę ludzi, którzy śmiecą w lesie. Śmieci rzucane byle gdzie w ogóle są denerwujące, ale w lesie  szczególnie rzucają się w oczy. Wszystkie podmiejskie (a nawet nie tylko podmiejskie) lasy w Polsce charakteryzują się tym, że jest w nich pełno śmieci. Czasem to pojedyńcze opakowania po batonikach/soczkach/prezerwatywach oraz napojach alkoholowych, ale równie często to po prostu wory ze śmieciami całej rodziny. Bo ktoś chce sobie przyoszczędzić na wywozie śmieci (jasne, skoro wybudował domek za 200 tysięcy to wydatek kilku(nastu) złotych to już za dużo).
Jest to dla mnie niepojęte i nieakceptowalne chamstwo.
Dzisiaj jak co tydzień poszłam do lasu na spacer. Z dziećmi i aparatem. I w pewnym momencie stanęłam przed dylematem: podnieść śmiecia – ale podeptać zielony, puszysty mech, który cudownie kontrastuje z żółtymi liśćmi na krzaku, który chciałam sfotografować, czy nie podchodzić i „zyskać” w kadrze ohydny plastikowy kubeczek? Wybrałam to pierwsze. Ostatecznie szkoda dla mchu okazała się niewielka, bo na szczęście mało ważę. Nawet z 10 kilowym dzieckiem w chuście nie stanowimy wielkiego ciężaru.
Śmiecia zabrałam i wyrzuciłam potem do kosza. Ale kilka metrów dalej leżał kolejny… i kolejny… A nawet jakbym zebrała wszystkie na jakimś terenie zaraz przyjdzie następny idiota, który bezmyślnie rzuci coś na ziemię. I jeszcze następny. I wiem, że nie przetłumaczy się wszystkim, nie upilnuje, nie zlikwiduje. Przecież za wyrzucanie śmieci do lasu rzekomo są jakieś kary. I co? Ano to co widać. Bardzo się trzeba postarać, żeby dostać taką karę. Martwe, bezużyteczne prawo. Przykre to.

Od październik 2008

Tymczasem Młody ukuł nowe słowo do rodzinnego słownika: szuru buru. Oznacza to czynność polegającą na szuraniu nogami wśród sterty suchych liści, wywołując szelest. Powiem szczerze że sama uwielbiam robić „szuruburu”. To się nazywa mieć w sobie wewnętrzne dziecko, czy jakoś tak :)


czarowanie

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 20-10-2008
Tagi: , , ,

Gotuję obiad.
Mięso, warzywa, przyprawy. Kroję, mieszam, rozcieram w dłoniach suszoną bazylię. Siekam czosnek. Pachnie. Ciepło. Włączam płytę „Charango” Morcheeby.
Zawsze jest to dla mnie tworzenie domu. Zapach jedzenia i ciepło to najważniejsze spoiwo. Ogrzany i najedzony człowiek może walczyć z całym światem.

A potem idziemy do lasu. Naładować się energią, zaczerpnąć jej od Matki Ziemi. Rozkładam ramiona, oddycham głęboko, napełniam oczy obrazami złotych, czerwonych i brązowych liści. Syn biega i czerpie siłę z pozornego jej trwonienia. Walczy ze smokiem. Córka śpi. Jeszcze, jeszcze. Wdech tak głęboki, że w płucach kłuje. Musi starczyć na cały tydzień. A nadchodzący będzie trudny i smutny. Ale jak zwykle dam radę ze wszystkim. Dom z mocnymi ścianami jest tam, gdzie go tworzymy. Choć zdecydowanie się to lepiej robi w obrębie murowanych ścian.

A las będzie…

Od październik 2008