problemy z nazewnicwem 2

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 24-01-2009
Tagi: , , ,

Odbieram syna z przedszkola. Wychodzac rzucam okiem na dzisiejszy jadłospis – jakaś zupa, suflet (?), ziemniaki i buraczki na obiad. Potem podpytuję:
– a co było na obiad?
– zupa!
– a potem?
– a potem spaliśmy
– no dobrze, a co jeszcze jadłeś oprócz zupy? ziemniaczki?
– nie, ziemniaczków nie było.
Zonk. Albo były, a on nie jadł (ale to raczej by powiedział że nie zjadł…), albo przedszkole coś ściemnia z tym jadłospisem.
– a buraczki?
– tak, buraczki były
– a co jeszcze leżało na talerzu obok buraczków?
– kartofelki!

No tak. Uświadomiłam syna, że ziemniaczki i kartofelki to to samo. Zapamiętał, bo następnym razem powiedział że na obiad były: „ziemniaczki kartofelki”. No i ok.


Napisz swoją opinię