płytkie rozmowy

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 22-09-2008
Tagi:

Mam wrażenie że niektórzy już nie potrafią wyrażać swoich myśli inaczej niż emotikonami.
Odpaliłam dzisiaj gg i zobaczyłam:
ałć :/
:D
:(
:(((
(te trzy ostatnie akurat jedno pod drugim)
:)

No i co z tego wynika? Tyle, że ktoś prawdopodobnie ma dobry albo zły humor. Ale też wcale nie jest to pewne – niedawno nie mogłam spać, włączyłam komputer o trzeciej w nocy i zobaczyłam u znajomej opis „w pracy” – a z całą pewnością nie pracuje ona w tych godzinach. Więc żeby się z całą pewnością dowiedzieć jaki ktoś ma humor trzeba do tej osoby „zaggadać” – więc jaki sens takich opisów?
Nie mówię, że opisy na gg są zbędne. Obejrzałam sporo fajnych stron, teledysków z YouTuba, aukcji na Allegro dzięki temu, że ktoś miał wstawiony link.
Ale komunikowanie się ze światem wyłącznie przy pomocy „emotek” uważam za zwijanie się w rozwoju społeczeństwa. Niedawno zrobiłam eksperyment – ktoś do mnie napisał na gg, a ja postanowiłam „rozmawiać” wyłacznie emotikonkami – na każde zdanie odpowiadałam znaczkiem typu :( :P :>
Byłam ciekawa, po którym takim znaczku mój rozmówca napisze mi, żebym zaczęła pisać normalnie (tym bardziej, że przecież nigdy się w ten sposób nie zachowywałam wcześniej).
I wiecie co? Nie doczekałam się. Sama w końcu zapytałam czemu go to nie dziwi, czemu nie przeszkadza mu że przecież nie przekazuję tak naprawdę żadnej treści tymi „wypowiedziami”. Dostałam jakąś odpowiedź… ale szczerze mówiąc, nasunął mi się po tym tylko jeden wniosek: jakże płytkie są niektóre wirtualne kontakty – równie dobrze zamiast mnie mógłby te „uśmieszki” wysyłać automat.
Skoro niektórym to wystarcza… Przykre. Zmierzamy w stronę jakiegoś maksymalnego spłycania relacji. „Keep smiling”
– „co słychać?”
– „:)”
– „no to ok” (albo nawet <ok> tylko)
Small talk. Małe rozmowy, mało wysiłku, mało zainteresowania, mało zaangażowania. Mała stabilizacja.


Napisz swoją opinię