lajf is brutal

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 14-06-2009
Tagi: ,

Spacer. Siedzimy w lesie, Maja śpi w wózku, ja pod drzewem czytam książkę, Tomek lata. W pewnym momencie przykuca i wpatruje się w ziemię.
– o, ślimak
– (pieje) kukuryku!
– ślimak, wstawaj!!

Śmieję się cicho pod nosem.
– mamo, rusza się! obudziłem ślimaka
– o.
Podchodzę, przykucam koło niego, razem obserwujemy ślimaka, który istotnie zaczyna powoli wyłazić ze skorupki.
– jaki on śliczny – wdycha z podziwem syn
– no, to kiedy go zjemy? – dodaje spokojnie
– yyy? a mamy go zjeść?
– no tak, mówiłaś że ślimaki się je
Faktycznie. Mówiłam kiedyś.
– ale to nie takie, to winniczki
– winniczki?
– tak. to nie jest winniczek, to jest jakiś inny ślimak. chciałbyś zjeść ślimaka?
– tak.
– hmm, no zobaczymy – mówię, myśląc intensywnie, gdzie w Warszawie można zjeść ślimaki

Młody wpatrywał się wciąż intensywnie w ślimaka. Obejrzeliśmy jak wyszedł, przeszedł się kawałek dookoła kamienia. A potem Tomek zaczął go dokarmiać. Przynosił mu trawki, listki, posypywał wyimaginowaną solą, pieprzem, dodawał pomidorki…
Kiepsko słychać, ale widać troskę ;-)


A poza kadrem już zapytałam:
– i karmisz go tak, a potem chcesz zjeść?
– tak

No cóż… Moja krew w sumie :-)


Napisz swoją opinię