kooperacja

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 10-11-2008
Tagi: , , ,

Młoda wyciąga ziemniaki z siatki i podaje bratu. On podaje mi. Ja obieram. Młody obranego wrzuca do zlewu, odbiera od Młodej następnego… itd.
W międzyczasie oczywiście Młoda próbuje jeść ziemniaki na surowo, Tomek ją za to ruga, ogólnie sporo kwiku i zamętu.

Ale czyż to nie fajne – cała rodzina razem przygotowująca obiad? ;)
Tomek to potrafi więcej. Kanapkę sobie posmaruje masłem, coś pomiesza, z zapałem wali tłuczkiem w mięso (i nie trafia w swoje palce!). A Młoda na razie tylko tyle, ale ma pozytywne wzorce.
__________________

A jak oni zasną, to ja sobie filmy oglądam. Najróżniejsze. Ostatnio włączyłam sobie „słynny, kultowy film”, pt. „Piła”. Już pomijam fakt, że o prawie każdym filmie, który ma dobry weekend otwarcia, zaczyna się mówić „kultowy” co jest idiotyczne. Kultowy, to jest jak wciąż ma wielu wiernych fanów po paru latach od premiery, a nie po paru godzinach dobrze sprzedających się biletów. Ale do tego już przywykłam. Przeczytałam że „Piła” to horror, więc nastawiłam się na emocje.
A oglądam, oglądam… Owszem, sporo krwi. Owszem, typowe dla horroru nagłe zmiany poziomu głośności – mówią cicho, a efekty muzyczne bardzo głośno, więc człowiek podskakuje nerwowo, mimo że wcale nie ma się czego bać, ale działa zwykły efekt zaskoczenia. Ale poza tym? Fabuła niezła, ale cały czas miałam irytujące wrażenie „to już gdzieś było”. Dialogi proste, pomysły wtórne, duże ilości krwi banalne.
Kilku rzeczy, które miały zapewne w założeniu być „nagłymi zwrotami akcji”, domyśliłam się dość szybko. Zaskoczenia więc nie było, strachu nie było, ot, średni triller. Dobrze wypromowany. Wątpię, żebym skusiła się na kolejne części.
Tylko tak nie wiem… Bo słyszałam że sporo osób bardzo się bało na tym filmie…
Czy to ja jestem taka niewrażliwa i cyniczna? Czy po prostu większość ludzi uległa machinie promocyjnej, dała sobie wmówić, że film jest straszny i ich strach wynikał z autosugestii?


Napisz swoją opinię