dzień wzruszeń

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 20-11-2008
Tagi: , ,

Rano jak zwykle odprowadzałyśmy Tomka do przedszkola. Dał mi buziaka, Maja z mojego biodra wychyliła się po buziaka, ją też cmoknął – jak zwykle. I pobiegł do sali. Ale tym razem Młoda pomachała mu ręką. Pierwszy raz zajarzyła gest machania ręką na pożegnanie i zastosowała sama. Świadomie, patrząc na niego, odprowadzając go wzrokiem, machała bratu na pożegnianie.
No banał taki. I coś, co tylko matkę tego konkretnego dziecka rozczula.
A po południu mieli występy. Śpiewali piosenki, tańczyli. No i tym razem to już się nawet poryczałam. Łzy wzruszenia mi pociekły z oczu. Że takiego fajnego mam syna. Wszystko zatańczył, każdą piosenkę zaśpiewał w całości, odważny, wyprostowany, przejęty sytuacją. Widać było że się stresuje, ale wszystko ładnie zrobił, a jak dzieci dobierały się w pary, to energicznie złapał za rękę ładną małą blondyneczkę :)
Sporo dzieci było zagubionych, jedno cały występ rozpaczliwie ryczało, a dziewczynka, którą wybrali do grania na „bębnie” podczas śpiewania piosenki „Jestem sobie przedszkolaczek” to zupełne nieporozumienie – nie miała pojęcia kiedy grać, uderzała niepewnie pałeczką w bębenek tylko, jak pani od rytmiki sygnalizowała jej to głośnym tupaniem. A przecież z piosenki samo wynika – Tomek w domu gra na swoim prawdziwym bębnie do bardziej skomplikowanych utworów.

Oczywiście ja nie mówię, że moje dziecko jest we wszystkim naj. Rysować dla odmiany Tomek nie umie. Coś tam nasmaruje, ale są dzieci, które w wieku 2 lat rysowały tak jak on teraz, a obecnie są 100 razy lepsze. Może właśnie ta dziewczynka ładnie rysuje. Albo coś innego robi lepiej. Nie ma dzieci, które nie mają żadnego talentu. Ważne tylko żeby rodzice to dostrzegli i rozwijali.

A teraz Młodzi siedzą razem i się bawią zabawkami Mai, zaśmiewając się przy tym do rozpuku :)
I widzę, że w porównaniu z moimi, zdolności negocjacyjne Tomka względem Mai są jednak słabsze – zaproponował wymianę zabawek – siostra popatrzyła, po czym złapała oferowaną przez niego, ale tej, którą się bawiła, nie wypuściła. Trzyma obie i nie chce mu oddać żadnej, a on jej tłumaczy, że wymiana polega na tym, że on jej daje swoją, a ona musi mu dać swoją… Nic. Twarda baba jest i trzyma obie zabawki :]


Napisz swoją opinię