dzieci są zasadnicze

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 27-11-2008
Tagi: , , ,

A mój syn do wyjątków nie należy. Świat ma być poukładany i przewidywalny.
Miałam rano problem. Problem polegał na tym, że byłam koszmarnie niewyspana. Syn się ubierał, ja już prawie gotowa do wyjścia położyłam się na chwileczkę na łóżku. Na sekundkę. Bo przecież syn zakłada buty długo i mozolnie. Poszło mu jednak szybciej niż się spodziewałam. Przyszedł, stanął nade mną z oskarżycielską miną i powiedział stanowczo: nie można spać, trzeba wstawać! idziemy do przedszkola przecież”
 – Ja nie śpię. Ja się, ekhem, przygotowuję psychicznie do wyjścia z domu – wymamrotałam
 – Psychicznie?
 – Tak. PSYCHICZNIE.  – próbowałam syna zbić z tropu nieznanym i trudnym do pojęcia słowem.
 – Nie, musisz wstać! – moje próby nic nie dały, syn nie dał się zagadać.
Wstałam, wstałam. Co było robić.

Młoda machanie na pożegnanie trenuje ostro, co Tomek idzie do swojej sali to ta młyńce rękami wywija. Tymczasem przedszkole wymaga różnych czynności od rodziców. Na przykład trzeba dostarczyć kopertę ze znaczkiem, albowiem dzieci będą szykować kartkę świąteczną i wysyłać ją do dziadków. Zdążyłam się ugryźć w język, zanim pani Beatce, gdy mnie o tym informowała, zadałam pytanie „czy nie mogą wysłać życzeń mailem?”
Kolejne dezyderaty to strój na jasełka, który w przypadku Tomka ma być białą długą (do kolan mniej więcej) koszulką. I co gorsza, nie może to być biały tiszert da dorosłego, bo wtedy jest duży dekolt, bla, bla, bla. Pani Beatka zażądała więc kupienia takiej koszulki dopasowanej dla dziecka. Eh. Skomplikowane. Ktoś ma pomysł gdzie takie coś kupić?


Napisz swoją opinię