Dzieci i zwierzęta

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 04-09-2010
Tagi: , , ,

Wczesnym rankiem Maja przybiega z kuchni i mówi:
– Buka, buka!
Harry otwiera jedno oko i mówi:
– W kuchni siedzi Buka? Anka, korzystaj! Rób mrożonki!
– Przecież mam zamrażarkę…
– Ale Buka lepsza!

***

Dialog Mai i Tomka:
-co lobis?
– wyrzuciłem kołatka za okno
– wyrzuciłeś? za okno? łatka?
– tak, wyrzuciłem, bo ty się boisz, prawda?
– tak
– no! więc wyrzuciłem!

***

Czekamy na dobranockę i w międzyczasie leci zapowiedź dziennika telewizyjnego. Mówią o tym, że obraz matki boskiej na Jasnej Górze dostał nową koszulkę ze złota i z zbudowanym kawałkiem rozbitego pod Smoleńskiem Tupolewa.
Tomek: Złota?? Złota? Ale klawo!

***

Oczywiście mówiąc Buka, Maja miała na myśli „bułka”. Młoda albowiem bardzo się rozgadała, natomiast ma problemy z wymową, czasem Tomek jest tłumaczem, czasem żadne z nas nie rozumie co ona mówi. Stąd może maniakalna seria pytań Majki: „co lobis?” i „co to jest?”, nawet jak wie, to chce usłyszeć to słowo z ust dorosłego, żeby się nauczyć mówić je poprawnie. A poza tym poszła do nowego przedszkola, trochę ma tam problem z załatwianiem się na czas, więc na ogół odbieram ją w innych ciuchach i z siateczką z mokrymi, ale chyba panna ogólnie zadowolona. Odbieram, pędzi do mnie i już w drzwiach sali mówi, „tu byłem”, „spałem”, itd. Tak, forma męska, gdyż Maja ma ostatnio kryzys tożsamości czy coś i po pierwsze mówi osobie raz w rodzaju żeńskim, raz męskim, po drugie często też stwierdza, że ona nie jest Mają, ale, dajmy na to pieskiem. Wydaje wtedy paszczą odgłos: „whoof, whoof!”, porusza się na czworakach i dyszy wystawiając jęzor. Za chwilę stwierdza że nie jest już pieskiem, że jest „totkiem”. Albo kołatkiem. Albo robalem. Albo potworem ;-)


Napisz swoją opinię