Dowcipniś

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 07-05-2010
Tagi: , , ,

To jest ciekawa zmiana w dziecku, jak zaczyna rozumieć co to znaczy żartować – na tyle, że sam żartuje. Tomek niedawno je kanapkę, czekamy na przyjście babci i dziadka. Dostaję smsa i czytam dzieciom: babcia z dziadkiem będą za 15 minut.
– O, to dobrze, to zdążę zjeść kanapkę – cieszy się Tomek
– Jak to, dlaczego? Że babcia z dziadkiem by ci zjedli?
– Tak
– Yyy, no co ty
– Żartowałem! – Tomek wybucha śmiechem

Niezbyt to może wyrafinowane, ale generalnie kojarzy już, że mówi się pewne rzeczy, które nie muszą być prawdziwe, ale mają być śmieszne.
Pewnie też za śmieszny dowcip uznał swoją zabawę dzisiejszą – w fryzjera.
– Mamo, mamo, obciąłem Mai włosy! – z takim komunikatem przybiegł
– CO?!
– No tak, bawiliśmy się w fryzjera i obciąłem. Nawet nie płakała!
– Yyyyy

Poszłam, sprawdziłam. Na stoliczku wielki kłąb włosów, córka zamiast rozwichrzonych loczków dookoła całej głowy ma gdzieniegdzie krótkie, a gdzieniegdzie długie, syn ma wycięte kilka kosmyków z przodu, tuż przy samej skórze. O mamo. Córce dokończyłam dzieło syna, bo to było jedyne sensowne wyjście, w tej sytuacji. A syna w przyspieszonym tempie zaprowadzę do fryzjera, fakt, że ostatnio nieco zarósł, ale… czy to właśnie spowodowało potrzebę tej zabawy?
A w ogóle to zostali sami na najwyżej 10 minut i mieli czytać nową gazetkę (tak, ten nieszczęsny magazyn świnki Peppy).
Tak więc, 25 kwietnia Młoda wyglądała tak:

A od 7 maja wygląda tak:




Napisz swoją opinię