czasami wystarczy niewiele

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 12-01-2009
Tagi: , ,

żeby zaimponować własnemu dziecku.

Przychodzi Tomek z moją komórką i donosi uprzejmie:
- mamo, Maja ci popsuła telefon!
Rzucam okiem – wyłączony. Cóż, pewnie się wyłączył, stary jest, zdarza mu się, nawet nie musiało być to wynikiem grzmotnięcia nim o podłogę przez Maję. Biorę, włączam – działa. Tomek patrzy w nabożnym skupieniu.
- O, naprawiasz?
- Tak, tak, naprawiam
Wpisuję PIN do karty.
- Ooo, piszesz żeby było naprawione?
- No coś w tym rodzaju
Syn odchodzi dumny, że ma mamę, która tak sobie świetnie naprawia telefon ;)

Ale czasami trzeba się pogimnastykować mocno.
- Mamo, Maja mi psuje czołnik!!!
- Yyy, co psuje? – z lekkim popłochem wyglądam z kuchni i patrzę że syn z rozżaleniem w głosie wskazuje mi na jakąś konstrukcję z klocków o trudnym do zdefiniowania kształcie.
- No, mój czołnik!!
- No tak. Maja, nie psuj bratu czołnika! – mówię stanowczo na wszelki wypadek i wracając do obierania ziemniaków, zastanawiam się co to może być ten czołnik.

Otóż wreszcie wpadłam na to, że… Albo nie. Konkurs dla Was, kto wie co Tomek zbudował z klocków?


Napisz swoją opinię