Tomek zbudował robota

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 31-12-2010
Tagi: , ,


Ewolucja wiary

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 30-12-2010
Tagi: , , , ,

Im bliżej było Bożego Narodzenia, tym bardziej kategoryczne stwierdzenia Tomka, że Święty Mikołaj nie istnieje pojawiały się rzadziej. Zaś dwa dni przed Wigilią, gdy kupowaliśmy choinkę i pan sprzedawca zaoferował gratis sianko na stół, po czym wrzucił nam tego sianka solidną reklamówkę z kłębem siana wielkości ludzkiej głowy, Tomek radośnie powiedział, że to będzie dla reniferów Świętego Mikołaja, gdy przyleci. Jak to stwierdził Zubil, widać Tomek przyjął co do istnienia Mikołaja założenie takie, jak Pascal co do istnienia Boga. W sumie rozsądnie.
Prezenty były, renifery jednakowoż siana nie zjadły, próbował je zjadać kot, ale tu ja nie pozwoliłam. Kot zresztą też dostał prezent, smakołyk i zabawkę. A Tomek swojego kochanego Ben 10, płyn do kąpieli Hot Wheels, samochodzik i planszową grę wojenną „303” w której Luftwaffe walczy z RAF o Londyn. Maja została zasypana Hello Kitty, Mikołaj jej dostarczył sukienkę, spinki do włosów, worek na kapcie lub coś innego, samochodzik i jeszcze dwie książeczki. Najbardziej z tego wszystkiego była zafascynowana spinkami, właściwie w wigilijny wieczór wszystko poszło w kąt, tylko spinki były przyczepiane, odczepiane, tulone, gubione, odnajdywane…


Co robi Anakin na kapitanie, czyli Star Wars opowiadane przez sześciolatka

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 14-12-2010
Tagi: , , ,

Wracamy z Tomkiem ze szkoły.
– Mamooooo?
– Tak?
– A jak będziesz miała więcej pienią… pieniąż…
(matka już, już szykuje się na udzielenie reprymendy)
– pienią… pieniędzy!
(reprymenda zostaje odwołana, matka oddycha z ulgą)
– To jak będziesz miała więcej pieniędzy, to kupisz mi… nie pamiętam w jakim sklepie, ale to można sprawdzić… kupisz mi miecz świetlny?
– Tak, kupię, ale to rzeczywiście będę musiała mieć więcej pieniędzy, bo trzeba będzie kupić dwa i dla Ciebie i dla Mai, bo jak was znam, to o jeden się pobijcie i go zaraz zniszczycie.
– No właśnie, to możemy kupić czerwony i… na przykład… niebieski
– A ty jaki chcesz?
–  Czerwony!
– Eee, czerwony? Jak…
– Jak źli lordowie Sith!
– A.. ale… znaczy chcesz być synu, po Ciemnej Stronie Mocy?!
– Tak!
– O. Ale chciałabym ci synu przypomnieć, że Ciemna Strona Mocy przegrała i…
– Nieprawda! Bo zmienili Anakina w Lorda Vadera i on był silny. A przedtem udusił księżniczkę.
– Yyyy, no tak, ale na końcu umarł.
– Nieprawda, nie umarł. Lord Vader nie umarł!
– Umarł!
– Nie!
/…/

– No dobrze, może i umarł – mówi bardzo nieufnie syn, po tym, jak opisałam cała scenę „Luke, I’m your father” i jej następstwa.
Po czym ja się pytam, skąd właściwie mu się tak dzisiaj pojawił temat, a on mówi, że oglądali w szkole. Pytam się którą część, Młody nie wie, ale zaczyna mi opowiadać co tam było.
Oto zapis oryginalny, słowo po słowie:
No i był kapitan… i przyszedł potwór no i zabrał kapitana do jego domu i zjadł jego stworka i próbował wyciągnąć stopy bo chciał się uwolnić (ale kto? – pytanie moje, no kapitan – odpowiedz Tomka) i zdobył ten miecz magią i uciekł. potwór przychodził. znaczy. no i wydostał się z tego lodu i ściął potworowi rękę i jeszcze później uciekał. od tej śnieżycy on się położył, ale nie wiem czemu i nagle przyszedł Anakin i powiedział że zrobi osłonę i mieczem mu ten… powiedział że mu zrobi ciepło i ten.. no i stworek też się położył od tej śnieżycy i Anakin też się położył na kapitanie… no a dalej to nie wiem (ale czemu nie wiesz? no nie wiem!)

Trochę umarłam od tego opisu. Oczywiście wyjaśniłam, że nie Anakin, tylko Han Solo i uratował nie anonimowego „kapitana”, tylko Luke’a Skywalkera, a film to „Imperium kontratakuje”. Młody przyswoił. Tylko nie wiem czemu obejrzeli sam początek. Oraz obiektywnie nie uważam, żeby akurat Imperium było filmem odpowiednim dla sześciolatków, trochę tam zbyt brutalnych scen. Owszem, Tomek widział obie trylogie po 50 razy, ale dziecko, które nigdy nie widziało, mogłoby się trochę przestraszyć tego ucinania „stworkowi” ręki czy rozcinania brzucha innego „stworka”.


Młoda wreszcie wyraziła wprost swoją naturę

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 12-12-2010
Tagi: , , , ,

- Dzieci, chcecie spaghetti?
Tomek:
– Tak!
Maja:
– Ja chcę makaron!
– Z sosikiem? – dopytuję.
– Tak, ja chcę makaron i z sosem i z serem i z mięskiem. JA CHCĘ WSZYSTKO!

I wiecie, może to tak nie widać jak to jest na piśmie, ale wierzcie mi: jej ton głosu i postawa i to, jak powiedziała to, że chce wszystko –  widać było, że to nie chodzi tylko o ten obiad. Nawet jeśli ona sama nie była tego świadoma, wyraziła swoje ogólne podejście do życia. Bardzo mi się ono podoba. Nie raz dostanie od życia po nosie, gdy będzie chciała dostać to „wszystko”, ale jak jej zostanie ta waleczność, którą ma teraz, to świat też oberwie. A księżniczka Maja dostanie to, co chciała.


Pani DJ

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 12-12-2010
Tagi: ,

Księżniczka Maja po obejrzeniu pierwszego odcinka serialu „Siedem życzeń” polubiła zespół „Banda i Wanda”.  Najpierw żądała od matki puszczania i tańczyła do upadłego, a potem sama szukała nowych kawałków, jak matka poszła zamieszać w garnku.


Specjalista od makijażu

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 12-12-2010
Tagi: , ,

Maja przynosi z kuchni buteleczkę lakieru do paznokci, stawia na moim biurku i mówi dobitnie:
– To jest makijaż! Tu ma być! W kuchni przeszkadza!
Ma rację, ten lakier zawsze stał na biurku, wczoraj wywędrował do kuchni z gośćmi.
Tomek patrzy i mówi:
– Makijaż w ogóle nie przeszkadza! Bo nie ma ani rąk, ani nóg, oni oczów, ani uszów, ani nosa, ani włosów, ani ubrania. Niczego nie ma makijaż!


Mikołaj nie żyje!

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 09-12-2010
Tagi: , , , , , ,

Miejsce wydarzeń:
osiedlowy sklep spożywczy

Osoby dramatu:
Tomek (6,5),
Maja (3),
Matka
Personel sklepu,
Inni klienci

Matka z dziećmi robi zakupy, wchodzą do części, gdzie jest mięso i mrożonki. Stoi tam wielki sztuczny Święty Mikołaj. Na widok dzieci pani zza lady włącza Mikołaja, który zaczyna „śpiewać” i ruszać się. Maja staje z oczami jak pięciozłotówki, otwiera buzię i wpatruje się urzeczona. Potem woła: cieść, Mikołaj! Na to Tomek reaguje żywiołowo – tłumaczy siostrze, że to nie jest prawdziwy Mikołaj, nie jest żywy i w ogóle nie ma Mikołaja.
– Jest Mikołaj! Cieść Mikołaj! – woła Maja, nie zwracając uwagi na Tomka i machając łapką do owego potwora, który dla odmiany nie śpiewa już „Jingle Bells”, ale woła: „HOHOHOHOHO, Merry Christmas!”
– NIE MA Mikołaja – krzyczy Tomek.
– Jest!
– Nie ma! To tylko ludzie się tak przebierają!
– Jest Mikołaj!
– Mikołaj nie żyje! – krzyczy już na cały głos zdesperowany młodzieniec.
Personel sklepu oraz Inni klienci pokładają się ze śmiechu.  Matka, która w międzyczasie nabyła słoninę i mięso mielone, rzuca odruchowo: „nie kłóćcie się” i prowadzi dzieci do kasy. Tam pewna starsza pani mówi Tomkowi, że Mikołaj istnieje, a Tomek jej tłumaczy że nie, że to tylko ludzie się przebierają, a prezenty kupują i podrzucają pod choinkę rodzice. Pani nieustępliwie twierdzi, że to nieprawda, że Mikołaj jest naprawdę. Matka płaci, zgarnia dzieci, wychodzą.

Kurtyna.

Następnego dnia Mikołaj zostaje uwieczniony:


Kim będziesz, jak dorośniesz?

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 05-12-2010
Tagi: , ,

Czytamy książkę, którą dostaliśmy na Mikołajkach, „Akademię Pana Kleksa”. Opis życia księżniczki.
– Maja, a ty chciałabyś być księżniczką jak będziesz duża?
– Nieee, ja chcę być Bentenem !
– A nie Gwen? (żeńska postać z kreskówki o Benie – przyp. aut)
– Nie. Benem.


Przedstawienie Tomka

3

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 04-12-2010
Tagi: , ,

Syn mnie zaprosił na przedstawienie. Do przedstawienia był użyty stół nakryty poszewką tak, że zwisała ona do podłogi i nie było widać, co się dzieje za stołem, a na blacie była scena, po której chodziły pluszaki-aktorzy.

I historia zaczyna się od rozmowy Kotka i Małpy o tym, że oni się boją Cthulhu i chcą go zabić, ale nie potrafią. Idą zatem zapytać Gąsiennicy co zrobić, żeby zabić Cthulhu. Gąsiennica mówi, że muszą znaleźć Krokodyla.
(w tym momencie połowa widowni, tj Maja wybiegła ze swojego miejsca, poleciała za stół, zza którego wystawał kawałek Krokodyla, podniosła w górę i krzyknęła triumfalnie: znalazłam! to zamieszanie zostało jednak szybko opanowane)
Krokodyl powiedział, że oczywiście, pójdzie i zabije Cthulhu. Poszedł na paluszkach, po cichutku podszedł do śpiącego w swojej jaskini Cthulhu, ale ten się obudził, powiedział, że on jest najsilniejszy  i zabił Krokodyla. Napuszył się i poleciał do maszyny, która psuje świat. W tej sytuacji Kotek i Małpa naradzili się znowu i Małpa wkurzona poszła do tej maszyny, powiedziała Chulhu: jestem zła! I go zabiła. Wróciła do Kotka, poszli razem powiedzieć to Gąsiennicy, a potem poszli i Małpa ożywiła Krokodyla. Ten się obudził, zapytał gdzie jest, co się stało i bardzo się ucieszył, że Cthulhu nie żyje.
Oczywiście to tylko fabuła, tam było dużo świetnych dialogów (Gąsiennica, gdy do niej pierwszy raz przychodzą, pyta: No czego tam znowuż?) i dużo ekspresywnej gry aktorskiej pluszaków (ożywianie Krokodyla było bardzo sugestywne, tak samo walki z Cthulhu). I naprawdę, pomysł świetny, wszystko to przecież Młody sam wymyślił.


Ben 10 a porządki

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 03-12-2010
Tagi: , , , ,

Zalecam szybkie posprzątanie porozrzucanych na podłodze puzzli, bo będę odkurzać

– Maja, w co się zmieniasz, żeby szybko posprzątać? Bo ja w Szybciora!
– Ja w Szamfajera
– Nieeeee, Szlamfajer wolno sprząta! Zmień się w Szybciora!
– Nie!
– Tak!
/…/
W międzyczasie Tomek wstaje i zjeżdżają mu z tyłka spodnie
– Oooo, moje gatki niebieskie
Podciąga, po czym nieco speszony mówi smętnie:
– Moje gatki dzisiaj spadają.
Myśli chwilę:
– I wszystkich kosmitów też! – Dodaje zdecydowanie radośniej. No tak, w końcu jak wszystkim spadają, to żadna tragedia że jemu też spadły.


Link dla nieogarniających tematu