lato, lato, LATO!

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 10-07-2010
Tagi: , ,

Straszne upały. Na szczęście mamy lodówkę zamrażalnik, 4 pojemniki na lód i duże zielone tereny tuż koło domu. Tak więc codziennie, gdy ja już skończę pracować z domu, a w weekendy rano, idziemy na Pola Mokotowskie. Droga tam zajmuje nam 5 minut, bierzemy wodę, zabawki do piasku, inne zabawki, po drodze kupujemy sobie lody. Idziemy polami, mijamy fontannę wypełnioną psami, dziećmi i zabawkami plażowymi w rodzaju nadmuchiwanego delfina, z obramowaniem z dziesiątków kobiet opalających się na raczka w bieliźnianych stanikach. Gdyby nie nierówny bruk, po którym prowadzę wózek z Mają, zamykałabym oczy, przechodząc obok, bo mnie boli w estetykę (czy te panie nie znają takiego wynalazku, jak kostiumy plażowe?!)
Niemniej, mijamy to wszystko i idziemy na plac zabaw ocieniony w 3/4. Tam ja zalegam na ławce, a młodzież rozbiega się oddając się swoim zajęciom. Dzisiaj było to jak zwykle budowanie skomplikowanych gór z piasku (oboje), a dodatkowo huśtanie pluszowego Cthulhu na huśtawce (Maja), pokazywanie koledze z piaskownicy jak się tańczy macarenę (Tomek), i inne równie beztroskie zabawy dzieciństwa. Cthulhu oczywiście wywołał na placyku dziwne reakcje, gdy Tomek wpadł do piaskownicy machając nim i mówiąc do niego, matki spojrzały się na TO COŚ… na Tomka… na mnie… i już było jasne, że ta rodzina jest jakaś DZIWNA. No bo co to jest? Ani to miś, ani Barbie, jakiś dziwny zielony stwór z mackami na ryju i skrzydłami. Taki, o

No i tak spędzamy czas na polach, a jak nam się skończy woda, to wracamy do chłodnego mieszkania (latem kocham te okna wychodzące na północ), gdzie mamy prysznic, ice tea i danonkowe lody. Dobrze jest.