przemijanie

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 28-03-2009
Tagi: , , ,

Kiedyś, w przyszłości wcale nie tak odległej, usiądę w cichym, spokojnym mieszkaniu, jak teraz podłoże sobie poduszkę pod kręgosłup. Jak teraz napiję się zielonej herbaty z jakiegoś uroczego kubeczka. Spojrzę na to zdjęcie i jak teraz się wzruszę. Do łez. idą sobie


Tomkowe cytata

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 15-03-2009
Tagi: , ,

- Aaa. Maja chciała mnie ugryźć w palec i ugryzła mnie w palec.
(Po czym spokojnie kontynuuje gadanie do siebie: „czerwone światło, nie wolno jechać, nie już zielone, aaa, skończyło się, bla bla bla bla bla” – bawi się samochodem)

– mamo, jestem w pudle!
(siedzenie w pudle zabawne jest, dlatego syn uwielbia momenty gdy przychodzą jakieś duże paczki z Allegro)

– trzeba kupić więcej klocków, bo zoo jest dziurawe
(Kupiliśmy, owszem, argumentacja była słuszna. Nie tylko zoo było dziurawe, na dach garażu również nie starczało. Teraz da się zrobić dwie solidne zagrody dla dinozaurów)

A Maja zjadła pieniążka i ma w brzuchu. Zaraz jej pęknie brzuch, bo ma wielki, hahaha!
(Na szczęście nie pękł, zresztą pieniążek odnalazł się na łóżku Tomka, wcale nie został połknięty.)

Do mnie:
– Jestem niebieski, a ty jesteś różowa (nie pytajcie… Star Treka nie oglądał, więc to nie o to chodziło)


refleksja

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 12-03-2009
Tagi:

Doszłam dzisiaj do wniosku że jest dobrze. Mimo wszystkich problemów, trudności, stresów. Mam albowiem wady, ale jedno mogę o sobie powiedzieć: żyję uczciwie. Uświadomienie sobie tego było bardzo podbudowujące. Banał, wiem :-)
To niezbyt dobre miejsce na takie przemyślenia. To się albowiem stał blog z dziećmi, o dzieciach, dla dzieci. Taki jest i taki ma pozostać, ale ponieważ nie mam w tej chwili miejsca na moje i tylko moje pisanie publiczne to pozwoliłam sobie wykorzystać. Blog mój „dorosły” wciąż jest na liście „todo” i jedynie brak czasu przeszkadza mi w zrealizowaniu pomysłu. Tak samo jak innego pomysłu. Macierzyństwo i zarabianie pieniędzy na życie pochłania. Czas i siły. Ale dzieci się dobrze rozwijają, kochają mnie, praca bywa nużąca, ale i satysfakcjonująca oraz przynosi przyzwoite pieniądze, mam gdzie mieszkać, mam co jeść, mam rodzinę, znajomych, przyjaciół. Kryzys? I’ts only in your mind :-)
Tak, czasami uświadomienie sobie jednej rzeczy daje takiego powera, staje się katalizatorem całego szeregu pozytywnych myśli, co w końcu skutkuje uwolnieniem się mnóstwa energii i dobrego humoru. Czego na wszystkie nadchodzące dni w dużej ilości i sobie i Państwu życzę :-)
:-)


eee, ok

2

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 05-03-2009
Tagi: ,

 – wiesz mamo, a mi wyrosły skrzydła i wygladam jak kurczaczek
(oznajmił Tomek mimochodem podczas pomagania siostrze w konsumpcji obiadu)


niedzielny spacer

1

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 01-03-2009
Tagi: , , ,

Poszliśmy nad rzekę,
rzeka
Tomek łowił ryby patykiem i udało mu się nie wpaść do wzburzonej, lodowatej wody, Maja zaś cały czas spała
Maja z dziadkiem
dorośli gadali, zdjęcia robili, głęboko oddychali, architekturą się zachwycali… Wiosna!


zupośniadania*

0

Autor: Królowa Nocy | Opublikowano dnia 01-03-2009
Tagi: , , ,

Witamy, żyjemy ;)
Tylko czasu ostatnio nie było za dużo, a i jakieś przygnębienie i apatia schyłku zimy nas dopadły. „Nas” oznacza tu mnie i Młodego, bo Maja szaleje nieustannie.
Pięknie już tupta na dwóch nogach, wychodzenie z domu stało się łatwiejsze, bo nie muszę zamykać drzwi trzymając jedna ręką dziecka, drugą ręką kluczy, trzecią ręką torby ze śmieciami, czwartą ręką kocyka/torebki/czapki, itp
Wystawiam ją za próg i sama idzie, pilnowana przez Tomka, dopiero po schodach trzeba ją znieść.
Opanowała także zdolność rozbierania się w tempie przyprawiającym o zawrót głowy, w związku z czym nie da się już zrobić tak, że chcąc wyjść z domu ubieram najpierw ją, a potem siebie – gdy ja założę buty i kurtkę, ona już ściąga pieluchę, a wszystkie inne części ubrania dawno zdjęte – i to tak w ciągu jakichś 15 sekund…

Młody zaś bawi się w zaangażowane zabawy. Prasuje na przykład.
– prasuję, bo jestem tatą – oznajmia poważnie.
– to tatowie prasują?
– tak. Maja zostaw, ja prasuję!!
Pojęcia nie mam, skąd zamiłowanie do prasowania – matkę z żelazkiem widzi średnio raz na 2 miesiące ;>
Rysować zaczął też sporo, w dodatku rysuje ciekawie. Talentu nie przejawia, jeśli chodzi o formę – gdyby nie objaśnienia, nigdy bym nie zgadła co to za bazgroły, ale jak objaśnia, to się robi ciekawie.
 – to jest mama, to tata, to tygrys, to babcia, to dziadek, to Maja, to kubuś puchatek, to pan (?), to prosiaczek, to prababcia
Tą prababcią mnie nieco zaskoczył, a już zupełnie mnie zmroziło, jak bawiac się swoim telefonem „zadzwonił” do prababci i z nią „rozmawiał”. Opowiadał jej, jak to był rycerzem na balu w przedszkolu i tak dalej. Przypomniało mu się znienacka że jeździł do prababci, że dał jej kwiatki… Nie wiedziałam co powiedzieć. Dobrze że nie powiedział, że znów chce odwiedzić prababcię – wtedy już musiałabym coś powiedzieć, a tak to tylko siedziałam i słuchałam jak „rozmawia”.
A dzisiaj się nam rodzina powiększyła, o takiego oto kolegę Tomka (aktualnie oczywiście leży z nim w łóżku i piszczy, gdy Młody się przez sen na nim położy)
dinozaur

* zupełnie nie pamiętam okoliczności, w których Tomasz wypowiedział taką kwestię, ale że ładna, to szkoda żeby się „zmarnowało”